W związku z tym, że lipiec minął już jakiś czas temu (tak, wiem, trochę się spóźniłam, ale lepiej późno, niż wcale) postanowiłam zrobić zbiorową recenzję produktów zakupionych przeze mnie w lipcu. Jest to część tagu "July Favourites" czyli ulubieńców lipca.
Część zakupionych produktów to próbki, które dostałam przy zakupach, ale o tym w dalszej części wpisu.
Także zacznijmy:
Ziaja, Stopy, Krem do stóp zmiękczający z kompleksem AHA
cena: <10 zł
pojemność: 60 ml
Zakupiony przeze mnie na wakacjach krem do stóp marki Ziaja. Kupiłam go, ponieważ od morskiej wody moje stopy, a w szczególności pięty, były bardzo mocno przesuszone.
Krem pachnie całkiem przyjemnie, ma biały kolor, i (na całe szczęście) nie jest zbyt wodnisty i nie spływa z rąk (co przydarzyło mi się z kremem do rąk tej marki).
Przez opakowanie nie da się wycisnąć pozostałego kremu, trzeba rozciąć opakowanie i wygrzebać końcówkę.
Jeśli ktoś szuka produktu, do codziennego nawilżania stóp, myślę, że może wypróbować ten krem, jednak na trudniejsze przypadki nie pomoże wystarczająco. Ja go już więcej nie kupię, bo szukam kremu mocno nawilżającego. Ten jest dla mnie po prostu za słaby.
Oceniając produkt w sposób szkolny, dałabym mu czwórkę. Bo zły nie był, ale szału też nie było. No i jest tani, także w przypadku zawiedzenia się nasz portfel za bardzo nie ucierpi.
Ziaja, Różana, Różany krem intensywnie nawilżający
Kremu po prawej stronie niestety jeszcze nie przetestowałam, dlatego ocenię tylko ten różany.
Cena: >10 zł (jako pełny produkt)
Pojemność: niestety nie jest podana pojemność próbki :(
Dostałam go gratis do zakupów, więc postanowiłam go przetestować. Niestety, czuję po nim tłustą powłoczkę na twarzy, nie czuję głębszego nawilżenia. Jedynie zapach ma przyjemny. Dam mu 3-, bo mnie nie uczulił, a więc nie jest tak źle.
Tormentiol, maść przeciwzapalna, przeciwbakteryjna i ściągająca
Cena: <10 zł
Pojemność: 20 g
Stosowałam zgodnie z zaleceniami z ulotki, czyli nie dłużej niż 10 dni, niestety moje problemy skórne nie zostały całkowicie wyleczone :( Mimo wszystko polecam, bo jak ktoś ma niewielki problem ze skórą, to tym produktem może go sobie wyleczyć. Bardzo ważne jest, aby nie stosować go dłużej niż 10 dni, ponieważ może dojść do zatrucia kwasem borowym (który zbiera się w organizmie). Minusem jest zapach, który jest naprawdę paskudny, i kolor, ponieważ ma brązową barwę może brudzić ubranie.
Flos Lek, Sun Care, Ochronny krem na słońce SPF 30+
Cena: <10 zł
Pojemność: 50 ml
Kupiłam ten krem na wakacje, i niestety w przypadku mojej łatwo opalającej się skóry był całkiem fajny, w przeciwieństwie do Dax'a nie kleił się tak bardzo na skórze i miał delikatniejszy zapach. Dam mu również 4.
Bielenda, Awokado, Kompres nawilżający + maseczka ochronna
Cena: <10 zł
Pojemność: 2x 5 g
Z tej samej serii kupiłam wersję z granatem i ogórkiem, niestety zdążyłam je wyrzucić. Podobał mi się granatowy peeling, ogórek był spoko i ładnie zamaskował czerwone plamy na mojej twarzy, oba produkty ładnie pachnęły.
Niestety tę polubiłam najmniej. Nawilżenie jest fatalne, miałam na skórze lepką, nieprzyjemną warstwę, która na dodatek wcale się nie wchłaniała, a po trzech godzinach, kiedy zaczęłam ćwiczenia (uprawiam pilates) miałam wrażenie, że przykleiłam sobie siatkę foliową do twarzy. Mam cerę normalną i nigdy wielkich problemów z suchą skórą nie miałam, ale czasami po używaniu produktów na trądzik miałam przesuszone miejsca na twarzy, więc myślałam, że uzyskam delikatne i przyjemne nawilżenie. Zdecydowanie nie polecam tego produktu! Zamiast niego lepiej wypróbować wersję z ogórkiem, która mnie troszeczkę nawilżała. Z czystym sercem daję mu 1. I szczerze mówiąc, pierwszy raz Bielenda mnie zawiodła po całej linii.
Maybelline, Colorama (Lakier do paznokci) (100)
Cena: <10 zł
Pojemność: 7 ml
Muszę się przyznać, że sama nie mam dużo lakierów (mniej niż 15) bo jestem w malowaniu paznokci prawdziwą fajtłapą, mimo 3 letniej praktyki efekty są prawie żadne. No ale postanowiłam kupić czerwony lakier, bo takiego wcześniej nie miałam, a to dość uniwersalny kolor. Zdecydowałam się ostatecznie na kolor pomidorowy (takie połączenie czerwieni z odrobiną różu) bo nie przepadam za jaskrawymi kolorami. Kupiłam w Biedronce, bo były akurat w ofercie i pomyślałam (mam pełno słabych lakierów, nie może być tak źle) i zakupiłam produkt (musicie wiedzieć, że jestem mało wymagająca co do lakierów) aby raz po raz pokazać się w tym całkiem ładnym kolorze. Niestety, to co stało się z tym lakierem po pomalowaniu moich paznokci przeszło moje najgorsze oczekiwania. Może wymienię wszystko po kolei, żeby o niczym nie zapomnieć.
* widać prześwity między warstwami pod światłem
* lakier już na drugi(!) dzień złazi z paznokci - nawet przy najgorszych lakierach trzymały mi sie przynajmniej 3 dni
* ma rzadką konsystencję dlatego 2 warstwy to minimum (dla porównania mój ukochany lakier po jednej warstwie wygląda przepięknie)
Ocena to 3-, prędzej nada się do zdobień (jako kropeczki lub inny mały wzorek) niż do malowania całego paznokcia. Na pewno go więcej nie kupię.
Joanna, Sensual, Plastry z woskiem do depilacji ciała
(przedstawiony na zdjęciu plaster został ucięty, normalnie są znacznie większe)
Cena: <10 zł
Pojemność: 6x2
A tutaj oliwka, której głównym hobby jest ściekanie z moich palców na podłogę...
Mimo wielu negatywnych opinii lubię te plastry, bo są wręcz idealne dla moich włosów na nogach. Z tym, że ja nie mam wiele włosów, więc jeśli ktoś z natury musi zmagać się z ich większą ilością, musi poszukać sobie czegoś innego. Oliwka łagodzi, ale jest bardzo rzadka i zawsze brudzi mi podłogę. Dam im 4+.
Kózki z AA jeszcze nie zdążyłam przetestować, także jeśli zaskoczy mnie czymś pozytywnym (lub negatywnym) to dam wam znać.
Niedługo pojawi się recenzja moich lakierów do paznokci, także miłego dnia wam życzę!



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz